Nasze wspólne wyprawy

Tel Awiw- największa aglomeracja Izraela

Pełny energii, głośny, kosmopolityczny Tel Awiw-Jafa to największa metropolia Izraela i główny ośrodek ekonomiczny kraju.

 

To miasto kawiarni na świeżym powietrzu, muzeów, pięknych, ogromnych parków, plaż, sal koncertowych i teatrów, eleganckich restauracji oraz modnych centrów handlowych. Tel Awiw w wolnym tłumaczeniu oznacza „wzgórze wiosny” i dlatego wielu uważa, że najpiękniej wygląda właśnie wiosną. Warto wybrać się tam w terminie od marca do maja, gdy jeszcze nie ma nieznośnych upałów, a woda jest już na tyle ciepła, by można było się w niej kąpać. To wymarzone miasto dla tych, którzy lubią spacery i odkrywanie nowych, nieznanych miejsc. Można udać się na długi spacer przybrzeżną promenadą do starej części miasta – Jafy, mijając po drodze luksusowe hotele i nowe, imponujące centrum handlowo-rozrywkowe Opera Tower. Bazar Karmel w dzielnicy jemeńskiej jest jednym z największych targów na świeżym powietrzu na Bliskim Wschodzie. Tel Awiw bywa często nazywany „białym miastem”, gdyż większość budynków ma kolor biały. W lipcu 2003 Tel Awiw-Jafę umieszczono na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO.

Miasto Bauhausu
Wielu pochodzących z Niemiec żydowskich architektów kształciło się na berlińskiej uczelni artystycznej Bauhaus (powstał w niej styl architektoniczny nazywany modernizmem), którą w 1933 zamknęli naziści. Niektórzy z tych architektów, przyjechali do ówczesnej Palestyny i przystosowali poglądy modernizmu do lokalnych warunków, tworząc największe na świecie skupisko budynków wybudowanych w tym stylu. Tworzący się Tel Awiw był rewelacyjnym polem do popisu, a teorie Bauhausu idealnie wpasowały się w ideologie tworzenia nowego kraju. Zespół miejski Białego Miasta Tel Awiwu został umieszczony w 2003 na Liście światowego dziedzictwa UNESCO jako największe na świecie skupisko budynków modernistycznych. Telawiwski modernizm olśniewa i choć wiele budynków nadaje się do generalnego remontu, to nigdzie na świecie nie spotka się miasta z tyloma dziełami sztuki Bauhausu. Ważnym obiektem dla wszystkich Izraelczyków jest usytuowany na ulicy Ben Gurion dom pierwszego premiera Izraela – Ben Guriona, który urodził się Polsce. Wnętrze budynku zachowano niemal w niezmienionym stanie. Znajdują się tu skromnie umeblowane pokoje mieszczące część liczącej ok. 20 000 książek biblioteki Ben Guriona oraz jego korespondencję z politykami z całego świata.

Stara Jafa
Jafa to południowa dzielnica Tel Awiwu i wraz ze swoim większym bratem tworzy miasto oficjalnie nazywane Tel Awiw-Jafa. Starożytny port Jafa wielokrotnie zmieniał swoich właścicieli na przestrzeni wieków. Badania archeologiczne prowadzone na terenie Jafy wydobyły na światło dzienne wieże, mury miejskie i bramy pochodzące ze środkowej epoki brązu. Dzisiejsza Jafa to urokliwa dzielnica Tel Awiwu, która architektonicznie zachowała swój arabski charakter. Pierwsze wzmianki o mieście występują w listach z 1470 r. p.n.e. relacjonujących podbój egipskiego faraona Totmesa III. Egipcjanie podstępnie dostali się do miasta ukryci w glinianych dzbanach. Według mitologii greckiej na rafach Jafy Perseusz uwolnił Andromedę w momencie, gdy miał ją połknąć potwór morski. Również Biblia kilkakrotnie wspomina o Jafie jako porcie, z którego wypłynął prorok Jonasz, udając się do Tarszisz. Według Starego Testamentu Jafę miał założyć Jafet zaraz po ustąpieniu potopu, która przyniósł sławę jego ojcu, Noemu. Św. Piotr dokonał tu cudu wskrzeszenia Tabity i otrzymał od Boga w symbolicznym widzeniu nakaz przyjęcia pogan do Kościoła. Miasto leżało na granicy ziem należących do pokolenia Dan i było wykorzystywane jako port, do którego król Salomon sprowadzał drewno cedrowe z Libanu do budowy Świątyni Jerozolimskiej. Jafa służyła jako port morski przez 4 tys. lat. Tysiąc lat po Chrystusie wojska I wyprawy krzyżowej zdobyły Jafę, która stała się miastem portowym Królestwa Jerozolimskiego, po czym 200 lat później była już miastem arabskim. W XVI wieku Jafa została zajęta przez Turków Osmańskich i pod ich rządami znacznie się rozwinęła i rozbudowała. Aby umożliwić dalszy rozwój miasta, zburzono mury obronne i wieże. W XIX w. po 1860 do nielicznej społeczności żydowskiej w Jafie dołączyli Żydzi przybyli z Maroka oraz niewielka liczba europejskich. Większość nowych imigrantów żydowskich przyjeżdżało do Palestyny, będąc pobudzonych ideami syjonizmu. Zgodnie ze swoją pionierską ideologią zakładali gospodarstwa rolnicze i zajmowali się uprawą roli. Część z nich podjęła decyzję o osiedleniu się na piaszczystych wydmach na północ od Jafy, co dało początek powstaniu dzisiejszego Tel Awiwu. Te dwie miejscowości – jedna powstała na początku bieżącego stulecia, druga po kilku tysiącach lat historii – stanowią dziś jedno miasto, liczące ponad 400 tys. mieszkańców.
Mimo wszystko Jafa zachowała swój małomiasteczkowy i portowy charakter. Zamieszkała jest głównie przez ludność arabską wyznającą chrześcijaństwo i islam. Jafa oferuje turystom wspaniałe widoki i możliwość zagubienia się w krętych uliczkach, gdzie znajdują się liczne sklepy i galerie. To prawdziwe Stare Miasto i dusza aglomeracji Tel Awiw-Jafa. W Jafie znajduje się duża liczba zabytków, w tym starożytny port morski z długoletnią historią. Największą atrakcją turystyczną Jafy jest XII- wieczny meczet Mahamoudia. Tuż przy nim znajduje się fontanna wybudowana dla pielgrzymów oraz zupełnie niearabska wieża zegarowa, wzniesiona w 1906 na cześć tureckiego sułtana Abd-ul-Hamida II.

Miasto młodych
Jeszcze kilkanaście lat temu populacja Tel Awiwu zaczęła się bardzo starzeć. Młodzi, niezamożni ludzie musieli szukać miejsc do zamieszkania gdzie indziej z uwagi na wysokie koszty utrzymania się w stolicy. W tym samym czasie władze miejskie rozpoczęły realizację projektów zmierzających do podniesienia statusu biednych dzielnic położonych w południowej części Tel Awiwu. Odnowiono także stary port na północy, który teraz jest wielkim centrum handlowym i zgrupowaniem kawiarni i restauracji. Przy prowadzeniu wszystkich prac chroniono modernistyczną zabytkową zabudowę Tel Awiwu. Dzięki tym wysiłkom w połowie lat 90. zatrzymano spadek populacji. W znacznej mierze było to zasługą dużej fali imigrantów z krajów dawnego Związku Radzieckiego. Równocześnie Tel Awiw rozwinął się jako wielka aglomeracja miejska z drapaczami chmur, nowoczesnymi biurowcami i centrami badawczo-naukowymi.  Dla młodych niezależnych turystów, żądnych barów i dyskotek, sercem Tel Awiwu jest ulica Ben Yehuda, Allenby oraz Dizengoff, przy których znajduje się także mnóstwo tanich hotelików. Ulica Ben Yehuda została nazwana tak dla upamiętnienia człowieka, który stworzył nowoczesny język hebrajski. Dizengoff jest główną ulicą handlową Tel Awiwu, na której jeszcze ciekawszym zajęciem od oglądania wystaw może być obserwowanie przechodniów. Im dalej na północ, tym bardziej ulica staje się elegancka, ale najruchliwszą częścią jest okolica placu Dizengoff, gdzie znajduje się ciekawa fontanna. Kilka razy w ciągu dnia barwne obręcze wirują wokół tryskających strumieni wody, w górę buchają słupy ognia, a towarzyszy temu wszystkiemu pompatyczna muzyka. Mało tego, fontanna ta znajduje się na środku placu, który położony jest bezpośrednio nad ruchliwym rondem. Architekci celowo podnieśli chodniki, tworząc zawieszony w powietrzu plac z fontanną. Nieco na południe od placu i fontanny znajduje się centrum Dizengoffa, wielopiętrowe centrum handlowe, które częściowo znajduje się również pod ziemią. Jest to jeden z najważniejszych kompleksów handlowych w Izraelu. Są tu liczne kawiarnie, bary szybkiej obsługi, banki i kina. Dobra klimatyzacja sprawia, że z powodzeniem można skryć się przed popołudniowym upałem. Z kolei pobliska ulica HaYarkon w dawnych czasach była tylko wydeptaną przez wielbłądy ścieżką. Dzisiaj HaYarkon, jest skupiskiem luksusowych hoteli, restauracji i licznych sklepów. Na jej trzykilometrowym odcinku mieści się kilkanaście luksuswych hoteli o międzynarodowym standardzie. Również przy HaYarkon znajduje się architektoniczna perełka Tel Awiwu – blok mieszkalny z oryginalnie rzeźbioną, bogato zdobioną motywami roślinnymi fasadą, przypominającą pionowy ogród skalny. Warto dokładnie obejrzeć nie tylko front, ale też tył budynku.
Będąc w centrum Tel Awiwu, koniecznie należy odwiedzić miejscowy targ, który znajduje się tuż przy ulicy Allenby. Trzeba najpierw przecisnąć się między kramami z odzieżą i obuwiem, by dotrzeć do najciekawszych miejsc, gdzie sprzedaje się owoce i warzywa, wypieki i przyprawy. Sprzedawcy stosują różne metody przyciągania klientów: reklamują swoje towary śpiewem, a ich pieśni często się uzupełniają. Wykrzykują i recytują wiersze. Każda z wąskich bocznych uliczek specjalizuje się w jakimś towarze, od drobiu, ryb do suszonych owoców, orzechów czy przypraw korzennych sprzedawanych na wagę. Ceny znacznie spadają, gdy targ dobiega końca, zwłaszcza przed szabatem, czyli w piątek ok. 16, kiedy wszyscy chcą pozbyć się towaru.

Z przyrodą za pan brat
Tel Awiw kipi zielenią. Jest to jedno z najbardziej zielonych miast na świecie i z całą pewnością najbardziej rozkwiecone miasto Bliskiego Wschodu. Wszystkie ulice obsadzone są drzewami, a kilkurodzinne wille okolone są wspaniałymi ogrodami, których zadaniem jest dawanie cienia podczas skwarnego lata. Oprócz zarośli hibiskusa często spotkać można monstrualnych rozmiarów fikusy, drzewa oliwne, pomarańcze oraz jacarandy. Władze miejskie prowadzą politykę przyjazną dla środowiska i realizują liczne projekty na rzecz tworzenia terenów zielonych, parków i ogrodów, pośrodku których wytyczono liczne trakty piesze. Ogółem w mieście znajduje się 250 ogrodów i zielonych placów zabaw, liczne bulwary, wiele zagajników i sześć dużych parków. Planowanie terenów zielonych stało się najwyższym priorytetem urbanistów Tel Awiwu, którzy chcą kontynuować założenie pierwszych osadników, którzy planowali stworzenie „miasta ogrodu”, co nie powiodło się z powodu zbyt szybkiego wzrostu miasta. Jednak dziś tereny zielone są uwzględniane we wszystkich generalnych planach rozbudowy miasta. Obecnie wzdłuż brzegów rzeki Jarkon na północy miasta rozciąga się największy park miejski Park Jarkon, który odwiedza 16 milionów gości rocznie. Teren parku obejmuje sześć mniejszych ogrodów: Ogród Pamięci Poległych Żołnierzy, Ogród Pamięci Ofiar Terroru, Ogród Skalny, Ogród Kaktusów, Ogród Tropikalny. Ogród Skalny jest jednym z największych tego typu ogrodów na świecie i odzwierciedla on bogactwo geologiczne Izraela. Z kolei w ocienionym plamami ogrodzie tropikalnym wytworzył się wyjątkowy mikroklimat, bardzo korzystny dla rozwoju paproci, storczyków i winorośli. Na obszarze Jarkonu urządzono liczne obiekty sportowe, ptaszarnię, park wodny, jezioro zaporowe i dwa miejsca do koncertów na wolnym powietrzu.
W mieście znajduje się Uniwersytet Tel Awiwu, największy uniwersytet w Izraelu, opera, w której występował przez wiele lat Plácido Domingo, liczne teatry, między innymi Teatr Narodowy, Teatr Habima, Tel-Aviv Municipal Cameri Theater. Warto także zobaczyć Muzeum Ziemi Izraela oraz Muzeum Sztuki Tel Awiwu. W multimedialnym Muzeum Diaspory Bet Hatfutsot, znajdującym się na terenie kampusu Uniwersytetu w Tel Awiwie, przechowuje się wiele informacji na temat życia i kultury Żydów. Działania i ekspozycje Muzeum Ziemi Izraela koncentrują się na różnych aspektach przeszłości tego kraju. Cały kompleks zgrupowany jest wokół stanowiska archeologicznego, gdzie odkryto pozostałości filistyńskiego miasta.

Lotnicze bezpieczeństwo
W związku z tym, że Izrael jest w okresie permanentnej wojny ze swoimi sąsiadami, na lotniskach panuje wzmożona kontrola pasażerów. Już po przylocie i odprawie granicznej w strefie odbioru bagażu wychwytywani są przez specjalne służby osoby, które wypytuje się o cel przyjazdu do państwa Izrael. Szczególnie pod lupę brani są pasażerowie, którzy podróżują w pojedynkę, pochodzą z krajów, które nieszczególnie kochają Izrael lub mają arabskie korzenie. Wielu turystów przybywających do Izraela prosi służby lotniskowe o niewstawianie pieczątki do paszportu, z uwagi na to, że dokument taki będzie już nieważny w wielu innych krajach świata, które nie uznają państwa Izrael. Wówczas otrzymujemy specjalną kartkę i momentalnie znajdujemy się wśród osób, które należy dokładnie przepytać o cel wizyty. Również podczas podróży powrotnej, już po przekroczeniu gmachu lotniska, pasażerowie są poddawani dokładnej obserwacji. Najważniejszym elementem kontroli jest rozmowa jeszcze przed odprawą. Pracownicy nadzorujący bezpieczeństwo chcą wiedzieć, jak pasażer reaguje na pozornie „niewinne” pytania, czy uwikła się w sprzeczności albo straci panowanie nad nerwami. Rozmowa naszpikowana pytaniami może trwać od kilku minut do kilku godzin. Może być też połączona z dokładną kontrolą bagażu. Dla pracowników ochrony istotne jest również to, czy pasażer bilet lotniczy kupił w ostatniej chwili i czy opłacił go gotówką. A może leci pierwszą klasą, mimo że nie wygląda na bogacza. Władze lotniska tego otwarcie nie przyznają, ale wiadomo, że stosują kategoryzację pasażerów według grup ryzyka i pochodzenia. Następnie, po owej rozmowie, bagaże pasażerów poddawane są dokładnemu prześwietleniu, a w wielu przypadkach również kontroli bezpośredniej. Całkowicie sprawdzony bagaż nadawany jest specjalnie opieczętowany i może być wówczas dopiero odprawiony. Bardzo dokładnie sprawdza się także bagaż podręczny, przeszukuje się kieszenie, a nawet podeszwy butów. Wszystko oczywiście służy bezpieczeństwu osób, które wyjeżdżają z Izraela.

Mieszanka smaków z całego świata
Dzisiejsza kuchnia izraelska jest mieszanką wielu kuchni świata o przewadze potraw arabskich i tureckich. Jest prosta, smaczna, sycąca, a dzięki podawanym do głównych posiłków sałatkom również bardzo zdrowa, a tym samym lekka. W tradycyjnej żydowskiej kuchni zawsze można wyczuć wyraźny, pobudzający łaknienie zapach smażonej cebuli i czosnku z domieszką swojskiego kminku, orientalnej gałki muszkatołowej, goździków, drogocennego szafranu i rozgrzanego miodu. Z pieczywa na izraelskim stole gości chałka, którą od żydów zapożyczyli Polacy, przaśny chleb – maca – wykonana tylko z mąki i wody oraz mnóstwo słodkich, lukrowanych z czekoladą bądź z dużą ilością bakalii wypieków. Czulent to aromatyczne kawałki mięsa, które wstawia się do gorącego piekarnika w gasnącym piecu. Przez całą noc mięso dusi się i na poranek następnego dnia jest już gotowe. Potrawa ta tak naprawdę przyrządza się sama, dlatego izraelskie gospodynie przygotowują ją z piątku na sobotę, która jest świętym dniem, w którym nie wolno pracować. Izraelczycy polskiego pochodzenia przywieźli ze sobą słabość do używania dużych ilości cebuli, czosnku i kapusty. Ponadto ich przebojem kulinarnym jest czerwony barszcz, chrupiące obwarzanki, racuchy oraz wyśmienite pączki. Z Europy wywodzą się także tradycyjne kotlety sporządzone z mielonych ryb, gotowanych na twardo jaj i przypraw. Żydzi z Austrii przygotowują wykwintne strudle, przybysze z Węgier gulasze, z Rumunii wątróbki i steki, a emigranci z krajów wschodniej Europy bliny z serowym lub grzybowym nadzieniem.
W centrach mniejszych i większych miast bardzo chętnie zjadane są chleby pita wypełnione falafelami – smażone kulki z mielonych nasion roślin strączkowych, fuul – czosnkowe purée z bobu lub fasoli, szoarma – grillowane kawałki mięsa czy humus, który jest gęstą pastą sporządzoną z ciecierzycy. Izraelczycy raczą się także bagietkami lub posypanymi sezamem arabskimi obwarzankami z jajami na twardo i serem. Ulubioną przekąską Izraelczyków są także prażone pestki dyni, arbuza i słonecznika zmieszane z orzechami laskowymi, pistacjami i migdałami. Wśród młodych popularne są również wszechobecne i tanie pizzerie, bary sushi oraz serwujące potrawy kuchni meksykańskiej i chińskiej. Również izraelskie fast foody, uwielbiane przez młodzież, a nietolerowanie przez ortodoksyjnych żydów uważane są za najsmaczniejsze na świecie. Żydzi, którzy osiedlili się w Izraelu z Jemenu lub krajów Maghrebu, jadają szaszłyki – pieczone na ogniu kawałki mięsa, kebaby – pieczone mięso mielone oraz faszerowane warzywa. Mijając zlokalizowane przy głównych ulicach małe restauracyjki, przechodnie zachęcani są przez właścicieli do skosztowania lub kupna na wynos kurczaków z rożna z bakłażanowym purée, arabskich zup jarzynowych czy faszerowanych oliwek bądź liści winogron. Do tego można wypić dobre izraelskie 5% piwo lub świeżo wyciskany sok owocowy, w tym rewelacyjny sok z tamaryndowca, który nigdzie nie smakuje tak jak w Izraelu. Przemierzając izraelskie miasta, można wyczuć wspaniałą woń mocnej kawy i kardamonu. Właśnie z dodatkiem tego zioła dość często przyrządzany jest ten uwielbiany przez mieszkańców Izraela napój. Z kolei herbata, czarna, anyżowa bądź miętowa także jest mocna i zazwyczaj podawana już z dodatkiem cukru. Po dobrej kawie można spróbować również słodkiego mleczka migdałowego i daktylowego lub wspaniałego sahlaba, który jest gęstym napojem mlecznym z kokosem i bakaliami. Dużą popularnością w kawiarniach cieszą się także marcipanes – desery migdałowe, które przyjechały do Izraela wraz z iberyjskimi imigrantami. Na dobry sen na pewno przyda się kieliszeczek wykwintnej miejscowej brandy.

 

Informacje praktyczne
1 USD = 3,5 NIS, 1 euro = 5,4 NIS
Bilet lotniczy w dwie strony: od 1400 zł, promocja PLL LOT 450 zł, tanie linie 300-500 zł
Pociąg z lotniska do centrum miasta: 16 NIS
Wstęp na dyskotekę (drink w cenie): 30 NIS
Bilet autobusowy, jednorazowy: 5,20 NIS
Pokój 2-osobowy w hotelu 3-gwiazdkowym: 70 USD
Napój gazowany 1,5 l: 10 NIS
Placek pita nadziewany mięsem i warzywami: 16 NIS

dr Radosław Kożuszek

Tekst i zdjęcia stanowią własność intelektualną i fizyczną. Chronione są ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Jakiekolwiek kopiowanie, powielanie w całości lub części tylko za zgodą autora. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.