Nasze wspólne wyprawy

Kawa luwak- luksus z odchodów

Gdyby wyglądający jak maskotka łaskun palmowy miał trochę większy mózg zapewne zastanawiałby się nie tyle, dlaczego jest chętnie przez ludzi wieziony, ile dlaczego jego właściciele z takim utęsknieniem oczekują na jego …. odchody.

Kopi Luwak to jeden z najdroższych napojów świata. Jest niczym innym jak kawą, w szlachetnej odmianie Arabiki, która wydobywana jest z odchodów łaskuna muzanga zwanego także łaskunem palmowym (Paradoxurus hermaphroditus) – niewielkiego zwierzęcia zamieszkującego południowo-wschodnią Azję. Ciężko dopatrywać się sensu pozyskania owej kawy i zależności ceny do jej jakości czy wrażeń smakowych. Jednak według wybitnych znawców smaku kawy, kopi luwak nie ma sobie równych i warta jest każdych pieniędzy. Jej smak kojarzony jest z czekoladą, słodyczą, lekką cierpkością cytrusa i lekkością. Kawa rzekomo jedwabiście dotyka podniebienia, łagodnie, niczym balsam spływa do gardła i pozbawiona jest charakterystycznej goryczki i kwasowości. Z kolei dla codziennych konsumentów czarnego napoju owa kawa z odchodów jest tylko kawą- lepszą czy gorszą, ale nadal kawą. Niektórzy porównują ją do mało wyrazistej i źle zaparzonej lekkiej kawy. Inni czują w niej smak ziemi, a nawet zbutwienia. Można zastanawiać się nad sensem kariery kopi luwak oraz jej niesamowitością, tak samo jak można dyskutować nad smakiem trufli czy kawioru. Na korzyść owej sławetnej kawy przemawia na pewno fakt jej bardzo niskiej podaży przy znacznym popycie. W przypadku takiej zależności każde dobro (nawet to wygrzebywane z odchodów), którego jest za mało, staje się automatycznie dobrem luksusowym.

Dobro Veblena

Historia ekonomii zna kurioza współczesnego świata nazywane w jeżyku handlu paradoksami. Jednym z takich paradoksów jest dobro Veblena, nazwane na cześć XIX-wiecznego, brytyjskiego ekonomisty. Owe dobro charakteryzuje się tym, że popyt na nie rośnie w miarę wzrostu ceny. Oznacza to, że dopiero podwyższenie ceny, reglamentacja, okrzyknięcie hitem i szczytem luksusu sprawia, że ktokolwiek chce ową rzecz kupować. W tym wypadku nie można mówić o jakości, ani o tym, że owe dobro jest w jakiś sposób lepsze od innego. Musi być drogie, musi go być mało, powinno być trudne do podrobienia i musi być oprawione w drogie ramy marketingu. Znudzeni codziennością milionerzy codziennie poszukują nowości, które są w stanie ubogacić ich życie. Veblen uważał, że skłonność ludzi bogatych do dóbr luksusowych może także wynikać z faktu niskiej samooceny i podniesienia poprzez to swojego prestiżu społecznego. Tak też właśnie stało się z kopi luwak, która nie wiedzieć czemu okrzyknięta została „najlepszą” kawą na świecie. Czy jest dobra? Pozostawmy to osobniczej kwestii smaku. Na pewno jednak jest najdroższa!

W poszukiwaniu oryginału

Aby spróbować oryginalnej i „jeszcze ciepłej” kopi luwak trzeba niestety przemierzyć tysiące kilometrów i znaleźć się w jednym z krajów Azji południowo- wschodniej, gdzie plantatorzy trudnią się tym oryginalnym procederem pozyskania ziarna. Kopi Luwak pozyskuje się w Indonezji (która uważa się za kolebkę tego rodzaju kawy), na Filipinach i w Wietnamie. Mianem jednak kopi luwak nazywać można tylko kawy pochodzące z Indonezji. Nic w tym dziwnego gdyż słowo kopi w języku indonezyjskim oznacza kawę, a luwak – sprawcę całego zamieszania czyli łaskuna palmowego. Według oficjalnych danych najwięcej farm z łaskunami znajduje się na Sumatrze, Jawie i na Bali, z czego na tej ostatniej farmy stały się swego rodzaju atrakcja turystyczną. Przestępując progi każdego miejsca, gdzie sprzedaje się kopi luwak na Bali można odnieść wrażenie że znaleźliśmy się w raju, w którym w przestronnych klatkach żyją w spokoju łaskuny. Oczywiście zwierzęta, które mają być swego rodzaju ozdobą sklepu są dobrze utrzymane, mają przestronne klatki, a w pojemnikach z jedzeniem znajdują się różne owoce i mielone mięso. Niestety prawdziwie produkcyjna cześć fermy zlokalizowana jest daleko, poza zasięgiem wzroku odwiedzających. Gospodarstwa lokalizuje się często na wyżej położnych obszarach w otoczeniu gajów kawowców, z dala od bitych dróg, którymi przemieszczają się turyści. Sensem funkcjonowania każdej z ferm jest karmienie łaskunów maksymalnie dużą ilością owoców kawowca, w celu uzyskania jak największej liczby odchodów. Najbardziej opłacalna technologia produkcji kopi luwak przewiduje dostarczanie zwierzętom jedynie kawy i wody, co może być tragiczne dla nich w skutkach. Faszerowane kofeiną zwierzęta- która zawarta jest w otoczce ziarna- nie dożywają sędziwego wieku, są rozdrażnione i mają kłopoty ze snem. Łaskuny w naturze żywią się urozmaiconym pokarmem (owoce, zielone części roślin, małe zwierzęta, jaja), a owoce kawowca traktują jako przysmak, a nie podstawę wyżywienia. Wybierają najbardziej dojrzałe i najsłodsze owoce, z których trawią tylko mięsistą osłonkę, a pestkę wraz z resztkami pokarmowymi wydalają na zewnątrz. Podczas przejścia przez układ pokarmowy zwierzęcia, pestka ulega delikatnemu nadtrawieniu, a enzymy zwarte w jelitach rozkładają znajdujące się na jej otoczce białka. Te same białka sprawiają, że kawa jest gorzka. Skutkiem czego wydalone przez łaskuny ziarna pozbawione są charakterystycznej dla kawy goryczki. Prawo ochrony zwierząt obowiązujące w Indonezji określa, że maksymalny pobyt łaskunów w klatce nie może być dłuższy niż 3 miesiące i zwierzęta powinny być żywione urozmaicaną karmą, a nie tylko owocami kawowca.

Degustację czas zacząć

Każdy sklep oferujący kopi luwak sprzedaje także ziarna kawy uzyskiwane w tradycyjny sposób, a nierzadko również herbatę i przyprawy. Na komercyjnej Bali sklepy z kopi luwak przybierają dość często kształt luksusowych salonów otoczonych bajkowych ogrodem, w których rosną pokazowe krzewy herbaciane, kawowców i rośliny przyprawowe. Wśród zieleni obowiązkowo lokalizuje się zadbane klatki z łaskunami. Obsługa opowiada o każdej z roślin kierując odwiedzających do stołów degustacyjnych, gdzie niebawem serwowane będą różne rodzaje gorących napojów, oferowane potem w sklepie „przyzakładowym”. Wcześniej jednak zapoznaje się turystów ze specyfiką produkcji kopi luwak. Na plecionych, szerokich talerzach znajdują się wysuszone odchody łaskunów, zbite w postać przypominającą batoniki. Obok zobaczyć można ziarna przepłukane, oczyszczone z resztek pokarmowych i wysuszone. Dla porównania na innych koszach eksponuje się ziarna kawy pozyskane w tradycyjny sposób. Obsługa w ostentacyjny sposób przekłada ziarna nadtrawione przez łaskuny na metalową płytę, na której ulegną paleniu. Przygotowywanie kopi luwak nie różni się niczym niż prażenie kawy pozyskiwanej w tradycyjny sposób. Po paleniu, kawa jest ręcznie mielona i w zasadzie od razu nadaje się do zaparzenia i do wypicia. Z uwagi na swoją cenę w degustatorniach nie podaje się kopi luwak. Uzyskany mielony proszek kawowy obsługa wsypuje do puszek, a oglądających zaprasza na darmową degustacje innych rodzajów kaw. Oczywiście za odpowiednią opłatą można napić się przed chwila przygotowanej kopi luwak. Cena za małą filiżankę kawy waha się od 15 zł na Jawie do 40 zł na Bali. Suma ta jest ułamkiem tej, którą trzeba zapłacić w Ameryce, Japonii czy w Europie. W związku z mało humanitarnymi sposobami pozyskiwania kawy nie postanowiłem jej kupić, ani spróbować.

dr Radosław Kożuszek

Teksty oraz wszystkie zdjęcia stanowią własność intelektualną i fizyczną. Chronione są ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Jakiekolwiek kopiowanie, powielanie w całości lub części tylko za zgodą autora. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.