Nasze wspólne wyprawy

Karakałpacja


Karakałpakstan (Karakałpacja) jest największym regionem Uzbekistanu, który dodatkowo posiada status autonomicznej republiki. Zajmuje obszar ponad 1/3 powierzchni kraju, gdzie mieszka ok. 1300 tys. osób, czyli niecałe 5 % ludności państwa. Niedogodne warunki przyrodnicze znacznie ograniczają zakładanie tu osiedli ludzkich, a młodzież i ludzie wykształceni wolą mieszkać i pracować na bogatym wschodzie Uzbekistanu. Rdzenni Karakałpacy stanowią jedynie 33 proc. mieszkańców krainy i twierdzą, że zdecydowanie bliżej jest im do Kazachstanu niż do Uzbekistanu. Niestety stalinowski podział Azji Środkowej umieścił Karakałpaków od 1936 roku w Uzbeckiej SRR i od 1991 roku wraz z Uzbekami żyją w jednym, niepodległym państwie. Nawadniając pola uprawne środkowego Uzbekistanu, pozbawiono Karakałpaków dostępu do „morza”, które najzwyczajniej wyschło. Dziś pejzaż Karakałpacji stanowi głównie słona pustynia, usiana jednak skarbami przeszłości.

Złote lata Sajuzu

Na każdym kroku w Karakałpacji widać bardzo aktywną propagandę prouzbecką. Oczywiście za uzbekistanizacją Karakałpacji odpowiadają odpowiednie służby ze stolicy Uzbekistanu – Taszkientu. Na lampach i parkanach porozwieszane są liczne tablice, które nakłaniają ludność do owocnej pracy, do miłości do ojczyzny i swojego sąsiada. Na jednym plakacie gołąbek pokoju, na drugim wesoła Uzbeczka z wiązką bawełny, na innym wąsaty Uzbek z młotkiem w ręku. Wszystko jak za dawnych lat Złotego Sajuzu. Zresztą czasy Sajuzu są tu wspominane z łezką w oku. Tak dobrze jak wtedy w Uzbekistanie nigdy nie było. Związek Radziecki budował szkoły, drogi, kanały, fabryki, teatry, opery, wprowadził elektryfikację kraju i kanalizację miast, a w Taszkiencie pobudował jedyne w Azji Centralnej metro. Za co więc Karakałpacy i Uzbecy mają nienawidzić Sajuz? Na ulicach Karakałpacji jest niezwykle bezpiecznie. Nawet po zmroku nie widać oznak jakiejkolwiek agresji. Kiedyś zmorą turystów były powszechne haracze, na niezwykle częstych na drogach, punktach kontrolnych. Teraz milicja podchodzi do turystów bardzo pobłażliwie, opiekuńczo i pomocnie. Osławione łapówki przy bramkach odeszły w zapomnienie. Karakałpacy o Polakach wyrażają się bardzo dobrze, a niektórzy uważają, że Polska z niesamowitą radością współtworzyła Związek Radziecki. Prawie każdy napotkany Karakałpak twierdzi, że albo był w Polsce, albo jego znajomi byli. Zapytani o cel wizyty w tak odległym kraju odpowiada, że robił tam interesy. Po kilku zdaniach dialogu wiadomo już, że chodzi o handel, jakim w latach 90. trudnili się mieszkańcy byłego Związku Radzieckiego. Dla wielu współczesna Polska jest wielką zagadką, która powoli jest odkrywana. W zasadzie nie ma nigdzie żadnych wystarczających informacji o naszym kraju, ale wszystkie przesłanki, jakie docierają do Azji Centralnej, wskazują, że nie jest to ten sam kraj, który widzieli handlując na bazarach w latach 90. Coraz większa liczba polskich turystów wskazuje na to, że Polakom musi się dobrze powodzić. Telewizje satelitarne pokazują kraj jako nowoczesny i szybko się rozwijający. Poza tym w Karakałpacji bardzo chętnie oglądane są polskie stacje muzyczne, w których raczej też pokazywane jest bogactwo.

Tanio, tanio
Karakałpacja jak i cały Uzbekistan są dla Polaka tanimi destynacjami. Za kilka dolarów można smakować miejscowych specjałów, a dobrej jakości hotel ze śniadaniem to wydatek rzędu kilku- kilkunastu dolarów na osobę. Na śniadanie Uzbecy serwują lepioszkę (miejscowy chleb), masło, mleko, herbatę, omlet i dżem z suszonych moreli. Takiego smaku dżemu nie spotkacie nigdzie na świecie! Każda rodzina sama suszy morele, zazwyczaj na dachu domu. Następnie smaży je, zasypując cukrem trzcinowym. Kawa w Uzbekistanie jest niesamowitym rarytasem, dlatego jeśli jesteśmy uzależnieni od tej używki najlepiej zabrać jedną paczkę z Polski. Transport w Karakałpacji jest regularny, ale autobusy kursują rzadko. Po prostu, z uwagi na małe zaludnienie, nie mają kogo wozić. Warto dopłacić kilka dolarów i wynająć wszędobylskie taksówki. Są wyjątkowo tanie! W końcu to właśnie Uzbekistan przoduje w Azji środkowej w wydobyciu ropy naftowej. Pamiętajmy, że taksówkarzem w Uzbekistanie jest praktycznie każdy, kto ma samochód. Taksówka rzadko jest oznakowana. Chcąc z niej korzystać zadajemy grupie ludzi znajdującej się na ulicy lub w sklepie pytanie, kto może was zawieźć w wyznaczone miejsce.

dr Radosław Kożuszek

Teksty oraz wszystkie zdjęcia stanowią własność intelektualną i fizyczną. Chronione są ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Jakiekolwiek kopiowanie, powielanie w całości lub części tylko za zgodą autora. 



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.