Nasze wspólne wyprawy

Betlejem- miejsce narodzin Jezusa

Jeden z najważniejszych kościołów chrześcijańskich nie jest ani duży, ani wysadzany złotem. Znajduje się w centrum niewielkiego Betlejem i stoi w miejscu, gdzie według Biblii narodził się Chrystus.

Trudne sąsiedztwo
Nazwa miasta w języku arabskim oznacza dom (bejt) chleba (lehem). Nawiązuje to do urodzajnych terenów wokoło miasteczka, na których najprawdopodobniej dawniej uprawiano zboża. Betlejem od momentu zasiedlenia przez pierwszych ludzi, podobnie jak sąsiednia Jerozolima było smacznym kąskiem dla wielu mniejszych plemion oraz wielkich narodów. Wielokrotnie przechodziło z rąk do rąk, by w końcu zająć miejsce jednego z największych miast powstającego Państwa Palestyńskiego. Betlejem leży zaledwie 9 kilometrów od Jerozolimy, jednak pomiędzy obydwoma miastami znajduje się mur graniczny zwany czasami murem bezpieczeństwa. Jego budowę rozpoczęło Państwo Izrael w 2002 roku i od razu spotkał się z krytyką społeczności międzynarodowej. Za jego sprawą mimo niewielkiej odległości podróż Palestyńczyków z Betlejem do ich stolicy- Jerozolimy może trwać nawet kilka godzin. Nie licząc wcześniejszych, skomplikowanych formalności jakie należy załatwić, aby dostać zgodę na wjazd do części wcielonej do Izraela. Wcześniej tą trasę można było przejechać nawet w pół godziny. Granica ta nie jest jednak znaczącą przeszkodą dla turystów z Polski czy innych państw europejskich, którzy przekraczają ją automatycznie na zasadzie okazania paszportu. Mimo swego rodzaju niedogodności przez cały rok Betlejem przyjmuje rzesze odwiedzających z całego świata. Palestyńczycy mówią, że widok wielu turystów jednocześnie ich cieszy oraz przyprawia o smutek. Pielgrzymi z odległych zakątków świata mogą bez problemu zwiedzić nawet w ciągu kilku dni wszystkie ważniejsze miejsca chrześcijaństwa nie martwiąc się o jakiekolwiek formalności. Oni z kolei, odwieczni mieszkańcy tych ziem, muszą się każdorazowo starać o wyjazd ze swojej strefy, by odwiedzić kościoły czy meczety w Jerozolimie lub mieszkającą tam rodzinę. Izrael w związku z obawami przed aktami terroryzmu, których źródło biło de facto na terytorium Państwa Palestyńskiego, dokładnie sprawdza każdą osobę wyjeżdżającą z terenów odgrodzonych murem. Palestyńczycy uważają granicę za pogwałcenie ich praw i jawne odebranie palestyńskiej ziemi i wcielenie jej do granic Izraela. Radykalni Izraelczycy również krytykują mur, taktując go jako przyszłą granicę Państwa Palestyńskiego, które według nich nie powinno powstać.
Wykupując wycieczkę pakietową nie trzeba opuszczać autobusu relacji Jerozolima- Betlejem, a strefę wcieloną do Izraela opuszcza się przejeżdżając przez metalowe śluzy znajdujące się w murze, oczywiście po wcześniejszym skrupulatnym sprawdzeniu pojazdu i podróżnych. Problem zaczyna się jeśli chcemy przejechać z Jerozolimy do Betlejem na własną rękę, tak jak codziennie robią to setki Palestyńczyków. Autobusy kursujące z arabskiego dworca usytuowanego obok Bramy Damasceńskiej w Jerozolimie dojeżdżają jedynie do rzeczonego muru w pobliżu Betlejem. Tam dawna droga urywa się, a pasażerowie muszą opuścić pojazd, który wraca do Jerozolimy. Następnie należy kierować się za tłumem, który podąża korytarzem wyznaczonym przez płot do betonowego budynku usytuowanego w murze. Tam znajdują się stanowiska kontroli żołnierzy izraelskich i pograniczników palestyńskich. Po wyjściu z budynku po stronie palestyńskiej nie ma komunikacji publicznej, a dalszą podróż kontynuować trzeba na własną rękę wynajmując zbiorową taksówkę. Można też poprosić kierowcę o pokazanie kilku ważnych dla chrześcijan miejsc i wówczas cena pakietowa może być dużo niższa niż każdorazowe wzywanie taksi. Znając zamiary turystów, palestyńscy taksówkarze mają rożnego rodzaju foldery wraz z cennikami i proponują kilka najbardziej popularnych tras. Oprócz wszystkim znanego Betlejem ich wycieczki obejmują także klasztor Mar Saba, ruiny Herodionu, Hebron, Jerycho, a nawet Jezioro Martwe.

Kościół na grocie
Bazylika Narodzenia Pańskiego od wieków dumnie góruje nad Betlejem. Oparła się najazdom wrogich wojsk, wojnom oraz zamachom terrorystycznym. W mniej lub bardziej zmienionej formie przetrwała niszczycielski najazd Persów oraz panowanie Turków. Dziś, w związku z niestabilną sytuacją na Bliskim Wschodzie nie jest może najczęściej odwiedzanym kościołem chrześcijańskim, ale na pewno jest miejscem, które każdy chrześcijanin chciałby zobaczyć. Biblia nie wspomina dokładnego miejsca, gdzie narodził się Chrystus. Jednak wyznawcy chrześcijaństwa, mieszkający na terenie Betlejem z pokolenia na pokolenie przekazywali sobie informacje o grotach, w których Maryja miała urodzić Jezusa. Na terenie dzisiejszej Palestyny nie budowano stajenek z drewna, a inwentarz na noc spędzano albo do zagród albo do jaskiń. Polskie wyobrażenie stajenki betlejemskiej ma odbicie w naszej kulturze i warunkach geograficznych. Z tego względu w okresie staropolskim przedstawiając Świętą Rodzinę nad żłóbkiem umiejscawiano ją w typowej polskiej stajence z drewna. Na terenie dzisiejszej Palestyny dla określenia miejsca narodzin Chrystusa nie używa się słowa „stajenka”, a „grota. W czasach wczesnochrześcijańskich sprawujący rządy na Palestyną Rzymianie likwidowali wszystkie miejsca związane z Chrystusem. W miejscu Grobu Pańskiego umieścili zatem posągi rzymskich bogów, a na terenie betlejemskich grot w roku 135 n. e. posadzili las, który zadedykowali bogowi Adonisowi. Jednak to świadome i celowe zacieranie chrześcijańskiej historii, stało się znakiem rozpoznawczym, gdzie szukać Groty Narodzenia. Po przyjęciu chrześcijaństwa przez Cesarstwo Rzymskie, Konstantyn Wielki, w 326 roku wybudował w miejscu zagajnika Bazylikę Narodzenia.
Na początku V wieku bazylika została poważnie uszkodzona przez pożar, który najprawdopodobniej wzniecony został podczas powstania Samarytan w 527 roku. Jednak już w latach 528 – 565 za cesarza Justyniana, cały kościół odbudowano, poszerzając przy okazji prezbiterium. W roku 614 roku tereny dzisiejszej Palestyny zostały spustoszone przez Persów. Prawie wszystkie najważniejsze budynku chrześcijaństwa legły w gruzach, jednak nie Bazylika Narodzenia. Gdy najeźdźcy pod wodzą Chosroesa II, znaleźli się w Betlejem, chcieli złupić a następnie zniszczyć Bazylikę Narodzenia. Gdy weszli jednak do środka ze zdumieniem zobaczyli namalowane wyobrażenia Trzech Mędrców ze Wschodu- perskich magów, astrologów. Z szacunku do nich i swojej własnej historii pozostawili kościół nie zniszczony. Przez ponad 500 lat Bazylice nie zagrażały żadne niebezpieczeństwa, a ciągłe przebudowy czyniły ją coraz okazalszą. W czasach krzyżowców władcy chrześcijańscy poczynili znaczące przeróbki we wnętrzu świątyni, m.in. wymieniono stropy i dach, a ściany ozdobiono mozaikami. Był to okres owocnej współpracy chrześcijańskich królów jerozolimskich i dworu cesarskiego w Konstantynopolu. Kościół diametralnie zmienił swój wygląd po roku 1187 roku. Wówczas władający Ziemią Świętą krzyżowcy zostali pokonani w bitwie pod Hattin przez muzułmańską armię Saladyna. W efekcie chrześcijanie mieszkający w Betlejem uczynili ze świątyni kościół obronny, zamurowując część głównego wejścia. Miało to na celu uniknięcie zbezczeszczenia miejsca świętego przez muzułmanów, którzy mieli zwyczaj wjeżdżania do kościołów konno. Mniejsze drzwi gwarantowały też łatwiejszą obronę świątyni w momencie jakiegokolwiek ataku. Od tamtej pory, aby wejść do Bazyliki Narodzenia, trzeba się pochylić.

Walka o gwiazdę
Na prośbę biskupa Salisbury Huberta Waltera nowe władze muzułmańskie zezwoliły na sprawowanie łacińskiej liturgii, a duchowa opieka nad kościołem powierzona została kanonikom regularnym św. Augustyna. W 1347 roku w Betlejem osiedlili się franciszkanie, którzy przejęli opiekę nad sanktuarium i wszystkimi miejscami świętymi w okolicy. Od XIV w. rozpoczął się okres sporów o prawo własności do Bazyliki Narodzenia między franciszkanami i przedstawicielami Prawosławnego Patriarchatu Jerozolimy reprezentowanego przez greckich mnichów. W roku 1517 władzę w Palestynie przejęli muzułmańscy Turcy. Mnisi greccy aktywnie popierali nowy rząd w Stambule, dlatego po czasie nowe, tureckie władze właśnie im powierzyły zwierzchnictwo nad Bazyliką. Franciszkanie odzyskali część bazyliki i całą Grotę dopiero w 1690 roku, a w 1717 roku wmurowali w posadzkę srebrną gwiazda z napisem „Hic de Virgine Maria Jesus Chrystus natus est. 1717″ („Tu z Maryi Dziewicy narodził się Jezus Chrystus. 1717”). Już w 1757 roku bazylika i grota ponownie trafiły w ręce Greków, którzy w 1847 usunęli srebrną gwiazdę. Było to jedną z przyczyn do wybuchu Wojny Krymskiej, w której chodziło m.in. o prawa duchowieństwa prawosławnego lub katolickiego do opieki nad miejscami chrześcijańskimi w Imperium Tureckim. Po stronie katolików opowiedziała się dyplomacja francuska, a po stronie prawosławnych – rosyjska. Rosja stanęła wówczas naprzeciw Turcji, Francji, Sardynii i Anglii. Carska Rosja poniosła klęskę, a w traktacie pokojowym zapisano, że gwiazda ma wrócić na swoje miejsce, a napis na niej ma pozostać łaciński.
Wejścia do samej Groty Narodzenia znajdują się we wnętrzu prawosławnej bazyliki z dwóch stron platformy przed ikonostasem. Tam też w dole prawosławnego ołtarza narodzenia znajduje się czternastoramienna srebrna gwiazda. Tuż obok znajduje się ołtarz katolicki – miejsce symbolicznego żłóbka. Ściany Groty Narodzenia w 1873 roku osłonięte zostały ognioodporną tapetą, podarowaną Betlejem przez ówczesnego prezydenta Francji Patrice`a Mac-Mahona. Umieszczono ją tutaj po pożarze z 1869 roku, kiedy przez nieuwagę pielgrzymów zapaliła się kotara uwieszona u ściany groty. Grota znajduje się w podziemiach bazyliki i pozbawiona jest dopływu naturalnego światła z zewnątrz. Jej wnętrze rozświetlają oprócz lamp elektrycznych 53 lampy oliwne. Ich użycie ściśle reguluje obowiązujące na terenie bazyliki Status Quo. Do kościoła rzymskokatolickiego należy 19 lamp oraz cztery lampy, które dzień i noc palą się w pobliżu srebrnej gwiazdy przy miejscu narodzenia. Sama grota ma w przybliżeniu kształt prostokąta o długości 12,3 m i szerokości 3,5 m. Tuż obok bazyliki w roku 1888 franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej wybudowali rzymskokatolicki klasztor i kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Kościół ten zastąpił wcześniejszy, średniowieczny budynek. W lewej bocznej nawie kościoła znajduje się zejście do grot, w tym do Groty Narodzenia, która de facto znajduje się już w prawosławnej Bazylice Narodzenia. To właśnie z Kościoła św. Katarzyny szereg stacji światowych transmituje każdego roku Pasterkę.

Grota Mleczna
W bocznej uliczce, na tyłach Bazyliki Narodzenia znajduje się sanktuarium Groty Mlecznej. Wykopaliska archeologiczne prowadzone przez naukowców z Franciszkańskiego Studium Biblijnego w Jerozolimie wykazały, że miejsce to było czczone przez chrześcijan w okresie bizantyjskim (IV-XI w.) i w czasie podbojów krzyżowców (XI-XIII w.). Odnaleziono z tych okresów groby i posadzki mozaikowe, które świadczą o ty, że w tym miejscu istniał kościół. Nazwa Groty Mlecznej bezpośrednio nawiązuje do barwy jej ścian, które w odróżnieniu do pozostałych skał w okolicy są mlecznobiałe. Przy wejściu do groty w 1935 roku palestyńscy chrześcijanie wybudowali okazały fronton, który mogłoby się wydawać prowadzić będzie do niewielkiego kościoła lub okazałej kaplicy. Wchodząc jednak do środka od razu można domyślić się, że jest to naturalna grota. Wewnątrz w niewielkim wgłębieniu skalnym znajduje się rzeźba przedstawiająca Świętą Rodzinę podczas ucieczki do Egiptu. Tradycja chrześcijańska podaje, że właśnie w tej grocie Maryja z Józefem i  Jezusem przygotowywała się do ucieczki do Egiptu, po tym jak Józef we śnie ujrzał anioła, który nakazał mu opuścić Ziemię Świętą. Ówczesny rzymski namiestnik- Herod, po tym jak dowiedział się, że na terenach jego władzy narodził się „król żydowski” postanowił zabić wszystkich chłopców, którzy nie ukończyli drugiego roku życia. Tym samym Grotę utożsamia się ze wszystkimi dziećmi, które wówczas zostały zgładzone i nazywa się ich Świętymi Młodziankami. Tradycja chrześcijańska uważa ich za pierwszych męczenników, a niektóre podania głoszą, że być może Grota Mleczna była miejscem ich pochówku. W głębi groty, na jednej ze ścian dostojnie wisi obraz Matki Boskiej Karmiącej, który nawiązuje bezpośrednio do tradycji palestyńskich chrześcijan. Według podań Matka Boska w drodze do Egiptu zatrzymała się tutaj, aby nakarmić niemowlę. Kilka kropli mleka spadło na skalę i w jednej chwili cała grota przybrała mlecznobiałą barwę. Pobierające miękką skałę palestyńskie kobiety wierzą, że pomoże im ona w problemach rozrodczych i macierzyńskich.
W sanktuarium od kwietnia 2009 znajduje się kopia figury Matki Bożej z Ludźmierza, a w niewielkiej kaplicy adoracyjnej położonej obok groty umieszczono wykonany przez gdańskiego złotnika- bursztynnika Mariusza Drapikowskiego ołtarz „Tryptyk Jerozolimski” Dzieło nawiązuje do biblijnego tematu zaczerpniętego z Apokalipsy św. Jana. Tryptyk pierwotnie eksponowany miał być w Jerozolimie jednak uznano, że idealnie sprawdzi się w kaplicy adoracyjnej przy Grocie Mlecznej. Tam też pełni funkcje głównego ołtarza. Zamknięty tryptyk przypomina metalową płaskorzeźbę, na której widnieje wyobrażenie ukrzyżowanego Chrystusa w otoczeniu Jerozolimy. Po otwarciu ołtarz ukazuje wyobrażenie Jeruzalem, otoczonego drzewami oliwnymi na których znajduje się wiele krzyży z różnych odłamów chrześcijaństwa. Tryptyk pełni funkcję ołtarza dekoracyjnego, na którym wystawiany jest Najświętszy Sakrament.

Turyści mile widziani
Dzisiejsze Betlejem to schludne, niewielkie miasteczko, w którym mieszka około 35 tys. ludzi, z czego 8 tysięcy stanowią arabscy chrześcijanie. Centrum miasta tworzy wielokrotnie przebudowywany Plac Żłóbka otoczony przez budynki użyteczności publicznej. Znajduje się tam: Poczta Palestyny, sklepy, restauracje, meczet oraz Centrum Pokoju, którego zadaniem jest wspieranie procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie. Wszystkie budynki idealnie współgrają kolorystycznie i nie narzucają swojego kształtu dominującej nad placem Bazylice Narodzenia. Betlejem jest dobrze zorganizowane pod względem recepcji turystów. Palestyńczycy wiedzą, że odwiedzający miejscowości obywatele innych narodów są dla nich czasami jedynym oknem na świat i tylko im mogą opowiedzieć o trudnej sytuacji społecznej i politycznej. Ceny w części palestyńskiej są dużo niższe niż w części izraelskiej, warto więc, będąc „za murem” warto zjeść typowy arabski obiad czy kupić pamiątki. Na szczególną uwagę zasługują szopki i pojedyncze figurki wykonane z drewna oliwnego. Jakiekolwiek pamiątki warto kupować w sklepach prowadzonych przez miejscowych arabskich chrześcijan. Zakupy tam dokonane wzbogacają ich społeczność i utwierdzają ich w wierze, że świat o nich nie zapomniał. Językiem urzędowym na terenie całej Autonomii Palestyńskiej jest arabski, a w związku z ciągłą okupacją ziem przez Izrael również hebrajski. Nie ma jednak żadnego problemu w porozumiewaniu się po angielsku, a w samym Betlejem czasami nawet po polsku.

dr Radosław Kożuszek

Tekst i zdjęcia stanowią własność intelektualną i fizyczną. Chronione są ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Jakiekolwiek kopiowanie, powielanie w całości lub części tylko za zgodą autora. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.