Nasze wspólne wyprawy

Bergen

Norwegia wszystkim kojarzy się z fiordami i górami, ale mało kto zastanawia się czy w tym kraju można włóczyć się wielkomiejskimi uliczkami jak w Krakowie czy Pradze. W Norwegi miasta z prawdziwego zdarzenia są dwa, z których jedno, jakim jest stolica- Oslo nie należy do zbytnio urokliwych. Co innego można powiedzieć o Bergen. Stare nabrzeże w Bergen, zwane Bryggen, jest niezaprzeczalnym świadectwem znaczenia miasta będącego kiedyś częścią Ligi Hanzeatyckiej. Hanza była tak prężnym związkiem, ze każde miasto hanzeatyckie utożsamiane było z bogactwem. Nawet dziś, ośrodki miejskie, które kiedyś należały do Hanzy podkreślają to na każdym kroku, aby jak najlepiej wypromować się turystycznie. Gdzie w takim razie w tak dużym i bogatym mieście mogły schować się trolle?  Mimo splendoru i bogactwa Hanzy, nawet dziś możemy znaleźć na starym Bryggen wiele zakamarków, a dawniej miejsc takich było znacznie więcej. Oczywiście każdy ciemny zakamarek potencjalnie mógł być zamieszkany przez trolle, które penetrując miasto w ciągu nocy nie zdążyły nad ranem zbiec do lasu. W zależności od tego jaki troll spędzał dzień pod danym domem, takowe szczęście bądź nieszczęście mogło spotkać mieszkańców. Z nieszczęść można wyliczyć liczne pożary, które wielokrotnie rujnowały charakterystyczne drewniane domy w Bryggen. Z drugiej jednak strony każdorazowo odbudowywano je zgodnie z oryginalnymi, starymi wzorami przy użyciu tradycyjnych metod. Do dziś przetrwało, jako pozostałość dawnego pejzażu miejskiego Bryggen, około 60 budynków. Aby uchronić drewniane zabudowania przed pożarem, wprowadzono w domach zakaz palenia ognia, nawet w trakcie surowych zim. To z kolei powodowało  przypadki śmierci z wychłodzenia. Z uwagi na przyniesienie pecha lub szczęścia, mieszkańcom znane były odpowiednie metody wypędzania lub też zapraszania różnych rodzajów trolli. Wygląda na to, ze przez 500 lat metody te na tyle się sprawdziły, że w Bergen jak i w całej Norwegii pozostały tylko te dobre trolle sprzyjające mieszkańcom. Dzięki tym nieuchwytnym pomocnikom dzisiejsze Bergen olśniewa każdego przyjezdnego. Drewniane domy, ściśnięte obok siebie ustawione są frontem do nabrzeża i najpiękniej wyglądają przez kilka kwadransów podczas wiosenno- letnich zachodów słońca, gdy ostatnie promienie czerwienieją na ścianach. Czasami trudno znaleźć nawet miejsce do dobrego fotografowania, a rozbłysk jest tak wielki, ze bez okularów słonecznych ciężko jest swobodnie obserwować grę światła na kolorowych budynkach. Prawie wszystkie drewniane domy w Bryggen były dwupiętrowe i nie szersze niż 6 metrów. Mieszkali w nich bogaci kupcy, zazwyczaj Niemcy, wraz ze służbą. We frontowej części domu ważono ryby, przyjmowano towar, w tym egzotyczne produkty oraz często prowadzono sklep lub biuro, gdzie podpisywano umowy. Przez zadaszony pasaż, który prowadził między dwoma domami można było dostać się do magazynów na tyłach bardzo długiego domu z licznymi przybudówkami. Tam też mieszkali pomocnicy i dalsza rodzina właściciela posesji. Również dziś między domami znajdują się bardzo wąskie uliczki, które jak przed wiekami wyłożone są drewnem. Odnosi się wrażenie, jakby Bryggen na tle całego Bergen wyrwało się spod panowania czasu i żyło tak, jak nakazują mu turyści. W sieci pasażów mieszczą się sklepy z pamiątkami, galerie, restauracje oraz bary i nie ma chyba miejsca, gdzie nie znajdziemy norweskiego trolla. Czasami jest to gliniana figurka, czasami magnes na lodówkę, a czasami emblemat na czapce, ale troll zawsze jest obecny.   

Park trolli

            Oczywiście podania mówią, ze trolle zamieszkiwały kiedyś liczne wzgórza okalające miasto, a wieczorami zapuszczały się do Bergen po światło. Może niejednemu z nas uda się spotkać małego trolla, kiedy nocą wracać będziemy z Torget, czyli targu rybnego usytuowanego w sercu miasta. Oprócz licznych pubów, gdzie serwowane są wyśmienite piwa z całego świata, na Torget można spróbować mięsa z wieloryba, kalmarów, krewetek i licznych odmian łososia wędzonego na najróżniejsze sposoby. Jeśli się uprzemy to może uda nam się znaleźć nawet ryby wędzone w odpowiednim przedziale czasowym, podczas pełni księżyca i tylko w nocy. Liczne trolle bytują w lasach okrywających wzgórza nieopodal miasta. Na dwa z nich prowadzą kolejki linowo-szynowe, a jedna Floibanen wjeżdża praktycznie w samo centrum trolego parku. Oprócz licznych rzeźb przedstawiających te miłe stworzenia, z rzeczonego parku rozciąga się niezapomniany widok na Bergen, zatoke oraz kultowy budynek akwarium morskiego.

Podwodny świat fiordów
            Miasto Bergen oprócz wspaniałej starówki ma jeszcze jeden magnes, który skutecznie przyciąga turystów. Jest nim osławione akwarium. Bergeńska placówka obok Ålesund, Tromsø, Kabelvåg na Lofotach, Balestrand, Drøbak, Elverum, Lærdal i Risør jest jedną z dziewięciu w kraju, które prezentują podwodny świat w pełnej krasie. Oprócz typowych żywych skarbów z norweskiego wybrzeża i wód przybrzeżnych w akwarium spotkać można foki i pingwiny. Ciekawą ekspozycją jest dżungla, gdzie wśród tropikalnej roślinności umiejscowiono terraria z wężami, jaszczurkami, żółwiami, baseny z krokodylami oraz woliery z małymi małpami (marmozety, tamaryny) pochodzącymi z Ameryki Południowej. W akwarium znajduje się także dział zwierząt mórz południowych, gdzie oprócz rozgwiazd, koralowców i strzykw żyją różnokolorowe ryby.

dr Radosław Kożuszek

Powyższy tekst oraz wszystkie zdjęcia stanowią własność intelektualną i fizyczną. Chronione są ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Jakiekolwiek kopiowanie, powielanie w całości lub części tylko za zgodą autora. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.